Krajowy rynek finansowy

Przygotuj się na zmiany VAT [0]
A tutaj kwiatek przemilczany skrzętnie przez POmedia:
“…Jak to jest naprawdę z polskimi finansami, Panie Ministrze?

1. Tuż przed świętami Bożego Narodzenia przez media przemknęła
wiadomość, że Polska tym razem przez kolejne 2 lata będzie
korzystała z Elastycznej Linii Kredytowej Międzynarodowego
Funduszu Walutowego do wysokości aż 29 mld USD. Informacji
towarzyszył uspakajający jak zwykle komentarz ministerstwa
finansów, że tego rodzaju instrument MFW udostępnia krajom o
solidnych podstawach gospodarczych i finansowych choć starania o
możliwość korzystania z tak olbrzymich pieniędzy raczej z
solidnością i stabilnością się nie kojarzą.

Korzystanie z takiej możliwości oczywiście kosztuje i tylko za
gotowość dostarczenia przez MFW takich pieniędzy płaciliśmy do
tej ponad 52 mln USD rocznie co tylko od maja 2009 do maja 2010
kosztowało około 180 mln zł ( wtedy limit wynosił 21 mld USD).
Teraz więc przy o 8 mld USD większym limicie zapłata tylko za
gotowość korzystania z tej linii wyniesie grubo powyżej 200 mln
zł rocznie.

2. Przy tak ogromnych brakach środków finansowych w budżecie
państwa praktycznie na wszystko, wydawanie takich pieniędzy z
tego budżetu tylko za możliwość skorzystania z linii kredytowej
jest albo rozrzutnością, której nie sposób usprawiedliwić albo
jednak prawda o polskich finansach wyraźnie odbiega od tego co
opowiadają nam Premier Tusk i Minister Rostowski.

Zaledwie przed paroma dniami w debacie budżetowej Minister
Rostowski zapewniał nas, że sytuacja finansów publicznych
naszego kraju w 2011 roku ulegnie poprawie dzięki zmniejszonemu
do 40 mld zł deficytowi budżetowemu. Niższy będzie również
deficyt finansów publicznych (ok. 7% PKB), a dług publiczny nie
przekroczy 55% PKB czyli II progu ostrożnościowego z ustawy o
finansach publicznych.

Zestawienia :

Mamy mieć również jeden z najwyższych w Unii wzrost gospodarczy
wynoszący przynajmniej 3,5 % PKB ,niską niewiele przekraczającą
2% inflację i bezrobocie wynoszące na koniec roku 9,9% co
oznacza jego zmniejszenie w stosunku do grudnia 2010 roku o
ponad 2 pkt procentowe.

W dalszym ciągu ma być kontynuowana wyprzedaż majątku
narodowego, głównie energetyki, która ma przynieść przychody w
wysokości co najmniej 15 mld zł co w znaczący sposób powinno
wpływać na stabilizację w finansach publicznych.

3. Dążenie do zapewnienia Polsce możliwości korzystania
wynoszącej prawie 30 mld USD kredytowej za co trzeba będzie
zapłacić ponad 200 mln zł rocznie przeczy jednak temu
oficjalnemu optymizmowi Ministra Rostowskiego. Prawdopodobnie
spodziewa się on takiego podniesienia rentowności polskich
obligacji skarbowych ( w grudniu już ponad 6%), że nie będzie
sensu plasowania na rynku ich kolejnych emisji, a wtedy do
obsługi długu naszego kraju będą potrzebne pieniądze pochodzące
z Międzynarodowego Funduszu Walutowego.

A może znacznie gorzej niż to do niedawna resort finansów
prezentował, zakończy się rok 2010 i istnieje obawa gwałtownej
niekorzystnej dla nas reakcji rynków finansowych?. Wprawdzie
Minister Rostowski przy pomocy kreatywnej księgowości robi co
może a w końcówce roku zdecydował się nawet przy pomocy
sprzedaży na wolnym rynku miliardów euro(zamiast za
pośrednictwem NBP) wpływać na umocnienie złotego co może obniżyć
o parę miliardów złotych zagraniczną część długu publicznego po
przeliczeniu jej na złote po mocnym kursie.

Tyle tylko, ze sytuacja finansów publicznych wymyka mu się z
rąk, a gdyby się miało okazać, że deficyt finansów publicznych
zamiast zadeklarowanego Komisji Europejskiej w wysokości 7% PKB
przekroczył na koniec 2010 9% to reakcja rynków finansowych może
być naprawdę nerwowa.

Wygląda więc na to,że Minister Rostowski póki jeszcze można
wysyła do Polaków uspokajające komunikaty, a za ich plecami
przygotowuje się do sytuacji, kiedy już nie będzie w stanie
pożyczać wystarczających pieniędzy do obsługi naszego długu
publicznego….”
Kuzmiak z Salon 24

Comments are closed.